Legia Warszawa pokonała Ruch Chorzów i awansowała do finału Pucharu Polski

  • 02.04.2025 19:51

  • Aktualizacja: 20:31 02.04.2025

Piłkarze Legii Warszawa pokonali na Stadionie Śląskim pierwszoligowy Ruch Chorzów 5:0 i awansowali do finału Pucharu Polski. Bramki dla Wojskowych zdobyli: Kacper Chodyna, Hiszpan Marc Gual, Paweł Wszołek, Japończyk Ryoya Morishita i Białorusin Ilja Szkuryn. Rywalem Legii w finale będzie Pogoń Szczecin.

Piłkarze warszawskiej Legii wystąpią w finale Pucharu Polski. W półfinale stołeczna drużyna wygrała na wyjeździe z Ruchem Chorzów 5:0 (2:0).

Legia była zdecydowanym faworytem starcia z „Niebieskimi”, którzy w 2025 roku nie wygrali jeszcze żadnego meczu w 1. lidze i zajmują w niej dopiero siódme miejsce. Przebieg półfinałowego meczu potwierdził te przewidywania.

Emocji praktycznie nie było, przewaga Legii nie podlegała dyskusji. Już w piątej minucie gola strzelił Kacper Chodyna, następnie Marc Gual, a w drugiej połowie Paweł Wszołek, Ryoya Morishita i Ilia Szkurin, który ustalił wynik w 84. minucie.

Klub z Łazienkowskiej z 20 triumfami jest rekordzistą Pucharu Polski, zaś w finale wystąpi już 27. raz.

2 maja na PGE Narodowym rywalem drużyny Goncalo Feio będzie Pogoń Szczecin. „Portowcy” też nie mieli żadnych problemów z awansem, wygrali we wtorek w Niepołomicach z Puszczą 3:0.

 

Drużyna trenera Goncalo Feio szyko „ustawiła” sobie spotkanie. Już w 5. minucie goście objęli prowadzenie. Bartosz Kapustka przejął piłkę na połowie chorzowian, dokładnie podał do wbiegającego z prawej strony na pole karne Kacpra Chodyny, który strzałem w „długi róg” nie dał szans bramkarzowi.

Gospodarze nie potrafili się przedostać w pobliże bramki przeciwników. Legioniści byli „konkretniejsi”. Co prawda po lekkim uderzeniu Chodyny z kilku metrów piłkę z linii bramkowej wybił Szymon Karasiński, ale w 28. minucie było 0:2. Marc Gual zdecydował się na strzał zza pola karnego i Martin Turk skapitulował po raz drugi.

Przed przerwą zespół żywo reagującego przy linii bocznej trenera Dawida Szulczka odpowiedział tylko dwoma obronionymi przez Kacpra Tobiasza uderzeniami Mo Mezghraniego z daleka.

W drugiej połowie nadal warunki gry dyktowali przyjezdni. Nie pozwalali rywalom na stworzenie zagrożenia pod własną bramką, a sami kilka razy „zamieszali” na polu karnym Ruchu. Efektem tej przewagi był trzeci gol zdobyty z ostrego kąta przez Pawła Wszołka i około dwutysięczna grupa kibiców Legii miała powodu do radości.

„Niebiescy” próbowali zdobyć kontaktowego gola, ale nie mieli ku temu zbyt wielu okazji. Uderzenie Somy Novothy’ego bez problemu obronił Tobiasz.

Ostatecznie pognębili chorzowian Ryoya Morishita i rezerwowy napastnik Ilia Szkurin. Japończyk miał trochę swobody na polu karnym rywali, przymierzył przy słupku i golkiper Ruchu nie miał nic do powiedzenia. Wynik ustalił w 84. minucie głową Szkurin, trafiając z najbliższej odległości.

„Puchar jest nasz” – skandowali po końcowym gwizdku zadowoleni sympatycy Legii.

Czytaj też: Billie Jean King Cup w Radomiu bez Igi Świątek. „Podjęłam trudną decyzję”

Źródło:

PAP/IAR

Autor:

RDC /DJ