Zarzuty dla pilota policyjnego Black Hawka po pikniku w Sarnowej Górze

  • 02.04.2025 13:55

  • Aktualizacja: 16:58 02.04.2025

Zarzuty dla dowódcy policyjnego Black Hawka. Podczas pikniku w Sarnowej Górze maszyna zawadziła o linię wysokiego napięcia. - Pilot naruszył wewnętrzną instrukcję dotyczącą odlotu z uroczystości - mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski.

W śledztwie dotyczącym incydentu z udziałem policyjnego Black Hawka, do którego doszło pod Sarnową Górą w 2023 r. prokuratura w Płocku przedstawiła dowódcy śmigłowca zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych związanych z przelotem oraz niebezpieczeństwa sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski powiedział, że pilot naruszył wewnętrzną instrukcję dotyczącą odlotu z uroczystości.

Nie skierował śmigłowca bezpośrednio na trasę powrotną do lotniska w Warszawie. Wykonał zbyt niski przelot nad osobami i przeszkodami terenowymi, uderzając łopatą wirnika głównego śmigłowca w przewód odgromowy wraz ze światłowodem linii wysokiego napięcia - wskazał Maliszewski.
 
Po incydencie pilot odleciał do Warszawy nie upewniając się, czy maszyna nadaje się do lotu. Dowódcy Black Hawka grozi osiem lat więzienia.

Naprawa uszkodzonej maszyny i linii energetycznej kosztowała ponad 2,7 mln. zł. W czerwcu 2024 r. policja informowała, że pilot uszkodzonego pod Sarnową Górą Black Hawka poniósł odpowiedzialność finansową w wysokości trzymiesięcznego uposażenia, natomiast śmigłowiec został naprawiony i skierowany do udziału w transporcie narządów do transplantacji oraz w działaniach przy granicy polsko-białoruskiej.

Do zdarzenia z udziałem policyjnej maszyny doszło w sierpniu 2023 roku.  Na szczęście nikt nie został ranny. 

Czytaj też: Ogromne zbiorniki płyną Wisłą z Gdyni do Płocka. Dlaczego? [SPRAWDŹ]

Źródło:

RDC/PAP

Autor:

Katarzyna Piórkowska/PL